Iiiiii... Udało się! Tak - wstawiam totalnie mistrzowsko obrobioną fotkę, bo wiecie co - to oddaje jak się czuję. Właśnie tak, rześko, swobodnie i miło jak po lampce dobrego, hiszpańskiego wina. Na powyższym zdjęciu jestem ja (l. 18), ogier Zafiro oraz Blanka Satora (l. 18). Kolejny dzień w Zakrzowie, tym razem zaplanowane z nieco większym wyprzedzeniem (kto mnie zna, ten wie, że to konie rządzą moim czasem i raczej mało planuje). Kolejnym zdaniem próbuję coś napisać, ale ciężko określić to jednym słowem. N I E S A M O W I C I E - o, jest. Proszę Państwa, to było pierwsze tego typu spotkanie, gdzie czułam się jak w domu, na swoim miejscu. Przy osobie w której dostrzegam pewne podobieństwa do siebie. Przede wszystkim podejście do koni, opowiadanie o nich - zauważyć i poczuć się tak może tylko inna osoba z taką pasją, osoba z wysoką wrażliwością. Szkolenie dotyczyło naturalnej pracy z koniem. Pierwszą jego częścią była teoria w której Blanka przekazywała grupie pod...